Jak uczyć samodzielnego zasypiania?

Kategoria: Ciąża i sprawy kobieceJak uczyć samodzielnego zasypiania?
a.N asked 12 miesięcy ago

Witam. Jestem mamą 7-miesięcznego Adasia. Od tygodnia uczę go samodzielnego zasypiania w dzień. Do tej pory Adaś spał przy piersi (nadal jest karmiony piersią) albo w wózku. Od jakiegoś czasu nie miał "ochoty" na spanie ze mną, więc stwierdziłam, że jest to dobry moment na rozpoczęcie nauki zasypiania. Postanowiłam usypiać syna według metody 3-5-7.

Gdy Adaś jest zmęczony, wyciszam go, kładę do łóżeczka i wychodzę z pokoju. Jeśli płacze, wracam po trzech minutach, biorę na ręce (w inny sposób nie da się go uspokoić), odkładam, itd. Na początku usypianie trwało 40 minut, teraz około 10 minut. Adaś zasypia sam lub raz trzeba do niego zajrzeć. Problem polega na tym, że budzi się zmęczony i niewyspany po 30-40 minutach. Przez cały tydzień jedynie dwa razy spał 1,5 godziny. Nie wiem co robić w takim przypadku, ponieważ 30-40-minutowe drzemki nie regenerują małego. Syn najlepiej się czuje, gdy śpi w ciągu całego dnia ok. 3 godziny. Czy tak krótki sen to reakcja na zmianę sposobu zasypiania? Czy kontynuować cierpliwie naukę? Nie chciałabym zaprzepaścić tygodnia nauki, ale także nie chciałabym być "przyczyną" niewyspania syna. Dodam, że wieczorem Adaś zasypia sam bez problemu i nawet nie wiem, kiedy się tego nauczył. W nocy budzi się co 3 godziny, nad ranem co 2 godziny. Adaś jest bardzo pogodnym i zdrowym dzieckiem. Karmiony jest piersią, ale chętnie zjada nowe pokarmy, ząbkowanie zaczęło się ok. 2 miesiące temu, ale ząbki jeszcze się nie przebiły. Bardzo proszę o poradę.

Tagi dotyczące pytania:
1 odpowiedzi
Lekarz Ogólny answered 12 miesięcy ago

Osobiście nie jestem zwolenniczką metody, którą pani opisuje. Rzeczywiście przynosi ona szybko rezultaty oczekiwane przez rodziców - dziecko pozostawione samo w końcu zasypia. Jednak warto się zastanowić, jaki wpływ ta metoda ma na rozwój dziecka. Na początku „nauki” usypia, bo jest po prostu zmęczone długim płaczem, po jakimś czasie zasypia szybciej, ponieważ już wie, że rodzice nie reagują na jego płacz i przestaje oczekiwać, że szybko do niego przyjdą. Synek prędko się tego nauczy i zacznie zasypiać.

Uważam jednak, że stosowanie tej metody może zachwiać poczucie bezpieczeństwa małego człowieka - tak ważne dla jego rozwoju. Niemowlę komunikuje się z nami za pomocą płaczu, ponieważ inaczej nie potrafi. Gdy płacze, a mama do niego nie przychodzi (chociaż wcześniej zawsze przychodziła) dziecko nie wie co się dzieje, jest wystraszone i smutne. Brak reakcji na płacz to niezaspokajanie jego potrzeby bliskości i bezpieczeństwa. Tak małe dziecko nie ma poczucia czasu. Dla niego 3 minuty to bardzo dużo, a 7 minut to już cała wieczność.

Synek nie wie, że przyjdzie pani za 7 minut, natomiast dostaje sygnał - mama mnie zostawiła. Nie mogę stwierdzić na pewno, czy krótki sen Adasia to wyłącznie reakcja na nowy sposób usypiania – być może przeszkodą jest także ząbkowanie. Jednak fakt, że synek wieczorem zasypia sam, a problem pojawia się tylko w ciągu dnia potwierdza raczej, że jest on skutkiem nowej nauki zasypiania. Metoda 3-5-7 wydaje się łatwa i stosunkowo szybko przynosi efekty, ale nie ma pozytywnego wpływu na rozwój emocjonalny dziecka. Radzę nieco zmodyfikować sposób postępowania. Proszę kłaść synka do łóżeczka i siadać obok niego, pogłaskać go, jeśli tego potrzebuje, a gdy bardzo się rozpłacze, wyjąć go i przytulić, ale gdy tylko się uspokoi odłożyć z powrotem. Zasada jest podobna, tylko nie zostawiamy dziecka samego i nie czekamy, aż ze zmęczenia zaśnie, a reagujemy na jego płacz. Może pani wychodzić z pokoju, ale proszę wracać, gdy zapłacze - przytulić go, pogłaskać i odłożyć znów do łóżeczka.

Na pewno jest to zdecydowanie dłuższa droga niż metoda Ferbera stosowana przez panią, ale rzeczywiście uczy zasypiania samodzielnego, a nie samotnego, co jest znaczącą różnicą. Dziecko dostaje sygnał od rodzica, że ma spać samo, ponieważ zostaje odłożone do łóżeczka za każdym razem gdy się uspokoi, ale jednocześnie wie, że mama go nie zostawiła. Nie zaburzamy jego poczucia bezpieczeństwa, a jednocześnie stwarzamy mu dogodne warunki do nauki samodzielnego zasypiania. Zdaję sobie sprawę, że może być pani trudno zrezygnować ze stosowania metody, która już zaczyna przynosić oczekiwane efekty. Z listu wynika, że najważniejsze jest dla pani samopoczucie Adasia, dlatego radziłabym spokojnie przeanalizować i wybrać najlepszy dla niego sposób postępowania.